KRAKOWA NIE STAĆ NA PAPIER TOALETOWY DLA SZKÓŁ

Kraków, najbardziej zadłużone miasto w Polsce, ogłasza pierwsze cięcia w budżecie i zaczyna od… papieru toaletowego w szkołach. Dyrektorzy placówek doznali szoku po tym, jak bez ostrzeżenia zredukowano im planowane wydatki rzeczowe na 2026 rok nawet o 70%. 

Cięcia dotykają podstawowych środków czystości, stając się absurdalnym dowodem na finansową beznadzieję miasta. Chodzi o łącznie minimum 23 miliony złotych w skali całego miasta. Radny opozycji Michał Starobrat, po kontroli w Wydziale Edukacji, alarmuje:

Jednej szkole budżet obcięto z 210 tys. zł do 60 tys. zł! „Nie dziwię się dyrektorom, którzy mówią: Będziemy prosić rodziców o mydło i papier toaletowy” – stwierdza radny, dowodząc, że skala cięć jest dramatyczna.

Prezydent Aleksander Miszalski określa narrację o zabieraniu pieniędzy jako „tezę całkowicie oderwaną od faktów”, zapewniając o stabilności finansowania. Jednak magistrat wprowadza kontrowersyjny system transz, wymagający od szkół składania szczegółowych wniosków o dodatkowe fundusze (czy niedługo papier toaletowy będzie „na kartki”?). Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) widzi w tym „brak zaufania” do dyrektorów.

W praktyce centralizacja oznacza absurd: by kupić mydło lub uzupełnić papier toaletowy, dyrektorzy będą musieli pisać do urzędu wniosek z uzasadnieniem konieczności zakupu. Radny Starobrat podsumowuje: „Miasto tych pieniędzy po prostu nie ma”, a nowa biurokracja ma jedynie maskować fakt, że najbardziej zadłużone miasto w Polsce przerzuca koszty kryzysu, nie pierwszy już raz, na krakowskie rodziny.